Goście

Nie jest to klasyczna księga gości. Będzie mi miło poczytać o Was bo przecież nie wszyscy macie blogi. Piszcie o sobie, często jestem taka ciekawa, skąd przychodzicie i co tam robicie. 
 Można tu napisać o sobie i o swoim miejscu w świecie. Można również zostawić adres bloga, aby inni mogli go poznać. Proszę tylko, aby nie zostawiać spamu.

Informacja dla niewtajemniczonych - przy komentarzach zalogowanych są profile, tam, po rozwinięciu, można zajrzeć na ich blogi.

86 komentarzy:

  1. Nie chcę psuć Twego skądinąd dobrego pomysłu, ale nie mogłem się oprzeć temu cytatowi
    Z... Znamy się mało... Wiec może ja bym powiedział parę słów o sobie, najpierw.
    Urodziłem się... Urodziłem się w Małkini w 1937 roku w lipcu. Znaczy w połowie lipca... właściwie w drugiej połowie lipca właściwie... Yyyy... Dokładnie 17 lipca.
    Yyyy... No... to tyle może o sobie - na początek...
    Kiedyś znany dziś Na razie Anonimowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może ma aparat Zorkie pieć i zrobił kilka zdjęć? :-D

      Usuń
    2. Ja też się urodziłam 17 lipca :)))

      Usuń
    3. Ja też się urodziłam 17 lipca :)))

      Usuń
    4. .......a ja sie nie urodziłem 17 lipca i co ???

      Usuń
    5. a ja mam imieniny 17 lipca :)

      Usuń
  2. Dzień dobry. O mnie, Klarko, wiesz niemal wszystko, a skąd pochodzę... łatwo domyślić się nawet tym, co nie zaglądają Za Moje Drzwi. :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzień dobry Pani Klarko ;)
    Przychodzę z bloga zapieczlotych.blogspot.com
    Czytam Panią, odkąd w zamierzchłych czasach, pierwszy raz zobaczyłam Menela niosącego martwego gołębia. Mogę śmiało rzec, że od tych, pierwszych chwil jestem stałym, acz milczącym czytelnikiem.
    Mam na imię Paulina.
    Mam syna, męża i kota (kolejność nieprzypadkowa).
    Mieszkam w Elblągu.
    Mam zawsze za mało czasu i za dużo rzeczy w domu.
    Nie znoszę prasowania. Lubię pierogi.
    Chciałam podziękować za to, że mogę sobie "Panią" poczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętasz imię pierwszego kota, zaimponowałaś mi, bardzo.

      Usuń
    2. Mało tego, że pamiętam! To imię tak zapadło mi w pamięć, że mam nadzieję mieć kiedyś futrzaka, który na takie samo zasłuży ;)

      Usuń
  4. Nie wścibska, tylko wnikliwa :)
    Jeżeli mnie czasami odwiedzasz, to pewnie więcej wywnikliwisz, niż ja sama się domyślam o sobie.
    Jestem krakowsko-tatrzańsko-drawska.
    Z ulicy Odrowąża, która kończy się bocznicą kolejową.
    Pięknie Cię pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Żona, matka, kobieta pracująca, która żadnej pracy się nie boi ;) Mieszkam w małej wiosce w centralnej Polsce, blisko Łodzi i Bełchatowa. Zodiakalny baran, ale o bardzo łagodnym usposobieniu :) Bloga nie prowadzę, bo chyba nie mam aż tyle do powiedzenia, chociaż generalnie gadatliwa jestem. Kocham góry, nad morzem nudzę się jak mops, lubię jazdę na rowerze, spacery i basen, innych sportów unikam jak ognia. Często mam słomiany zapał - zwłaszcza do diet ;) Niby jestem komunikatywna i otwarta, ale tak naprawdę tylko kilka osób zna mnie naprawdę dobrze i w ich towarzystwie czuję się najlepiej. Mam miękkie serce i twardy tyłek, po którym już nie raz dostałam, ale młoda jestem i uczę się na swoich błędach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, bloga nie prowadzisz, a powinnaś. (Będę musiała zalinkować Ci ten komentarz, bo swój pisałaś 3 lata temu!) Baran jesteś? I Ty tak o tym publicznie?! ;-)

      Klarko, a ja jestem wodnik. To red_sonia mnie tutaj ściągnęła i nie żałuję. Też żona, też matka, właścicielka Rudolfa, choć tak naprawdę to on posiada nas, a nie my jego. Aktualnie Twoja koleżanka po fachu ;-) Przyszłam się przywitać raz jeszcze. :-*

      Usuń
  6. Monika - Wadowice.
    Dzień dobry.

    Czuję, że powinnam się przedstawić, tak więc - mam 36lat, męża, 2-ch synów (synków siuśmajtków - wystarczy za stado kotów) Pracuję i właśnie z pracy Cię podczytuję.
    Bloga nie tworzę, nie gotuję, nie jestem twórcza.. takie, o - w głowie pstro.
    I mąż mnie nie kocha(kocha święty spokój) a synkowie już nie lubią (bo lubią kom. a mama ogranicza).
    Seksu mi mało, życia mi mało..
    Pracujemy oboje a ciągle nie mamy kasy.
    ot, proza życia nas zabija.
    Pozdrawiam,
    M-ka

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajrzałam do Ciebie...i zostałam,bo ciekawie piszesz i na dodatek jesteś z Krakowa. Bardzo lubię Kraków, jego klimat, spacery po Kazimierzu. Z dziada, pradziada jestem Warszawianką, mieszkam w samym centrum miasta. Nie mam własnego bloga, nie zawsze komentuję wpisy, ale lubię czytać.ulach

    OdpowiedzUsuń
  8. W latach - tak jak w podpisie. Matka dwóch bardzo dorosłych latorośli, babcia dwójki wnucząt, niedługo trzech, teściowa jednego zięcia, nie teściowa dla drugiego nie zięcia, żona Księcia, kochanka niczyja. Kocham swoją pracę i ciągle niekoniecznie na coś, ale liczę. Na Twój blog trafiłam poprzez pewnego znajomego nieznanego, który także kiedyś się odezwał do Ciebie. Lubię sobie pogadać nie tylko wirtualnie, ale i realnie. Realnie mam garstkę przyjaciół, z którymi utrzymuję stały kontakt. Staram się być życzliwa dla ludzi, mam poczucie humoru i prawie nigdy nie wstaję lewą nogą. Daje sobie niekiedy wejść na głowę, ale skakać to już nie daję, bo pokazuje wtedy pazurki.

    (po 50)

    OdpowiedzUsuń
  9. Iza mama Michałka i Oleńki w niebie... Przychodzę bo lubię:) Szukam spokoju i przebaczenia dla siebie. Kocham jak wariatka swoją rodzinę:) Uwielbiam czytać i pisać:) Żona swego męża pisarza i jego meneger;) Mam ochotę na studia podyplomowe i chyba się wybiorę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Klareczko !
    Ania , mama dwójki bardzo różniących się od siebie pod każdym względem dzieci, w całkiem popapranym związku od 7 lat, mimo to nadal zakochana, czy też raczej niezmiennie kochająca. Chorobliwie zazdrosna i totalnie jemu nieufająca. Mieszkająca od roku w Szwecji, w malutkim, pięknym, nadmorskim miasteczku Landskrona. Czytająca oba blogi namiętnie i uśmiechająca się przy tym lub płacząca do monitora. Jak dobrze, ze jesteś i że karmisz nas tymi wspaniałymi opowieściami. Pełna skrajności. Marząca o spokoju i prawdziwie szczęśliwym domu. Nieustannie tęskniąca. Kiedyś starała się prowadzić bloga ... Ale zbyt wiele lało się w nim smutku z doświadczeń życiowych, więc porzuciła.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytająca Cię od początku, od "Za-wzięcie, za-żarcie" miłośniczka twoich postów. Prywatnie matka, żona i kochanka starająca się nie zatracić siebie w nawale obowiązków zawodowych i domowych.
    Tak jak M-ka czytam Cię w pracy przy porannej kawie i cieszę się, że twoje ciągłe groźby o zakończeniu pisania się nie spełniają.
    Sama też piszę bloga, ale bardziej dla siebie i z chęci uporządkowania mojej pasji czytelniczej, ale zapraszam jeśli też czytasz, może znajdziesz coś dla siebiehttp://froza1977.blogspot.com/
    Całuski

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie to juz troszke znasz... Ale chyba na blogu pisze jednak wiecej o moich dzieciach... Wiec:
    Urodzilam sie w listopadzie pod koniec lat 70-tych w Ketrzynie. Rodzice szybko przeniesli sie do Gdyni i tam sie wychowalam. Z wyksztalcenia biolog, z przypadku audytor w firmie farmaceutycznej. Zaraz po studiach wyjechalam na stale do USA i mieszkam tu juz ponad 10 lat. Tu poznalam meza i zalozylam rodzine. Od wczesnego dziecinstwa spedzalam wakacje nad morzem i jeziorami, wiec kocham wode i lezenie plackiem na plazy. Maz, pochodzacy z Zakopanego, zarazil mnie miloscia do gorskich wedrowek i jazdy na nartach. A na codzien lubie uprawiac wlasny ogrodek, zarowno warzywa jak I kwiatki. Nawet pielenie mnie nie odstrasza. Kocham tez ksiazki, ale od narodzin dzieci nie mam za duzo czasu na czytanie. I to chyba by bylo na tyle. :)
    A! A na Twojego bloga trafilam dawno temu z polecenia Onetu, czytalam, krztusilam sie ze smiechu i juz zostalam! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgłaszam się i ja Agata z Będzina kociara, reikowiec itp, artystyczna dusza/trochę działająca na tym polu/, szaradzista i piszący twórca/głównie poezja ale nie tylko/...

    OdpowiedzUsuń
  14. Kasia z Oławy. Dzieci wraz z małżonkiem nie posiadamy za to kota i owszem :)jednego swojego Franciszka i co jakiś czas zmienia nam się drugi futrzak bo jesteśmy domem tymczasowym działającym jako wsparcie dla pewnej fundacji. Na Pani pierwszego bloga weszłam kiedyś ze 2-3lata temu przez polecenie z onetu. I tak już zostałam, przeczytałam całe archiwum i teraz śledzę oba blogi codziennie :) Koty niesamowite, ale Pani i tak najlepsza :) Ja lubię czytać ale pisać ciekawie nie potrafię dlatego i nie komentuje za często. A Pani bloga odpalam zawsze po powrocie z pracy dla relaksu :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem Paulina, studiuję w Warszawie etnologię, pochodzę też ze stolicy. Lubię czytać Twoje opowiadania, ciekawe masz obserwacje świata i dlatego zaglądam tu często ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. no to ja jestem sobie tu Proszę ja Was stałym bywalcem, Lubię Szefową co tu pisze do Nas/ dla Nas, o:)a i dzięki niej Pokochałem Kraka:)
    Lubię czytać, pisać marzyć, to ostatnie wychodzi najlepiej :) Niektóre marzenia się realizują inne jeszcze czekają na lepszy czas, w przerwie między marzeniami słucham też muzyki i o taki sobie jestem ja :)
    PS zapomniałem dodać że to JA pierwszy wiedziąłem, że to co tu jest, to będzie :) i Nawet mam tutaj Pierwszy Komentarz :)
    Rafał vel lipton_ER

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie w sumie już znasz. Jestem z Warszawy, kocham Kraków i wybieram się do niego nieustająco, mam troje dzieci, wnuczkę, męża i kota. Mąż twierdzi że nie w tej kolejności :-)Bloga czytam dawno, nie pamiętam skąd mi się to wzięło. A i nie prowadzę erotycznego bloga ale kto wie? Lubię kwiaty, komputery, książki i pić kawę rano na schodkach w ogródku w koszuli nocnej. Co chyba nie budzi Klarki specjalnej aprobaty, ale nie jesteśmy wszyscy jednakowi bo byłoby nudno :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale że powinnaś bez tej koszuli? no, jak Ci tam wygodnie, ja chodzę w piżamie z kubkiem kawy po całym ogrodzie, czasem do dziesiątej bo wychodzę na chwilę pospacerować (uwielbiam chodzić rano po ogrodzie) i się okazuje, że to trzeba wyrwać, tam przyciąć, ktoś dzwoni, znów ktoś dzwoni i wreszcie robi się dziesiąta a ja niemyta i w piżamie.

      Usuń
    2. W koszuli nocnej? Witaj w klubie, moją akurat aprobatę masz jak w banku:-).

      Usuń
    3. Że wcale bez? ;-) Nie, w koszuli, zdawało mi się że w archiwalnych postach było, że ubierasz Krzyśka i siebie coby w bieliźnie nie paradować nawet u siebie w ogrodzie i po domu. Mogłam coś pomylić. Miałam nawet coś tam skomentować ale to było dawno jakoś i tak pomyślałam, że może tego nikt nie przeczytać - komentarza przy poście sprzed roku :-D Ja tam lubię niestety w koszuli. Moja ulica w Warszawie ale ślepa, nawet w szlafrokach po ulicy potrafimy ganiać, jak ostatnio za jeżem z sąsiadami. Jeż był sliczny, sąsiad w szlafroku, moja córka w skarpetkach :-D

      Usuń
    4. ale on w samych gaciach łazi, piżama to co innego

      Usuń
    5. Pewnie ma ładnie gacie i chce się nimi pochwalić przed sąsiadami! ;D

      (po 50)

      Usuń
  18. Sercem i duszą Wrocławianka, ciałem od lat 5 Ostrowianka Mazowiecczanka. Ciebie znalazłam z głównej Onetu, nawet czas jakiś mailowałyśmy likwidując Twoją poonetowską chandrę :-).W zeszłym roku zawalił mi się świat, ale już go z gruzów podniosłam:-).
    Zgodnie z zaleceniem terapeuty prowadzę bloga, chociaż do jakościowo do Twojego nawet się nie umywa, co stwierdzam ze stanowczą stanowczością :D.
    http://edytkowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O. Ja koło Ostrowi Maz. mam działkę. :-)

      (po 50)

      Usuń
    2. A gdzie konkretnie :-)?
      Klarkowicze ze wszystkich miasteczek łączcie się :D

      Usuń
    3. A kurde, co mi tam! Nagoszewka Druga! :-)No łączcie się, łączcie ;-))

      (po 50)

      Usuń
    4. Niedaleczko o rzucik berecikiem:D. Z antenką:D.
      Pieszką można zalecieć te marne 8 km :D

      Usuń
    5. Wybierz się kiedyś ścieżką rowerową z Ostrowi w weekend, bo tylko w weekendy tam jestem. :-)

      (po 50)

      Usuń
  19. Słowo się rzekło, we wrześniu blog mój ruszy. Musi, bo jak nie, to harakiri popełnić przyjdzie:-). Jestem w mniejszości, bo pochodzę z północy - tutaj raczej króluje południowa Polska. Gdańsk moim miejscem zamieszkania, choć nie ukrywam, że wolałabym inne. To też odnośnik do mojego charakterku - nigdy i z niczego nie jestem zadowolona. Ten typ tak ma i już. Niczego nie przyjmuję "na wiarę", wszystko poddaję weryfikacji tudzież odwracam kota ogonem. Jestem niereformowalnym nocnym Markiem i oczy me rzadko kiedy otwieram przed jedenastą. Przy pomyślnych wiatrach, bo bywa i gorzej:-). Uwielbiam pisać i robię z tego użytek. Nie tracąc nadziei, że kiedyś będzie z tego pożytek:-). Odkryłam Cię, Klarko dzięki blogowi Emki. To szczęśliwy traf, bo rzadko spotyka się takie perełki. O, jednak z czegoś potrafię być zadowolona:-). Spokojnie, znajdzie się jeszcze parę rzeczy, ale ...wszystko w swoim czasie. I ani mi się waż znikać:-)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja coś się dowiedziałam o Erracie :)
      Cieszę się że moje marudzenie czasem do czegoś się przydaje :)
      Klarko ... chyba nie muszę nic pisać :) Mam tylko nadzieję, że w końcu uda mi się dotrzeć do tego pięknego miejsca jakim jest Kraków i wypijemy razem filiżankę kawy! Bardzo bym tego chciała :*

      Usuń
  20. Jestem Ilona,witam
    Odwiedzam Panią codziennie,czytam obydwa blogi,jest Pani stałą częścią mojego dnia.Mieszkam w Holandii od 5-ciu lat,mam męża Polaka,dwoje nastoletnich dzieci które już polskie nie są i holenderskiego kota.
    Pozdrawiam z Krainy Deszczowców

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobry:-) mam na imię Ela, matka dwójki dorosłych dzieci, babcia cudownego wnuka. Po domku plączą się trzy koty i dwa psy, jeden duży, drugi mały,ale za to długi i nie jest to jamnik. Czytam Klarko obydwa Twoje blogi i uwielbiam to robić ,bo zawsze jestem zachwycona sposobem w jaki przekazujesz swoje spostrzeżenia i przemyślenia.
    Pozdrawiam cieplutko z serca Mazowsza

    OdpowiedzUsuń
  22. Szanowna Pani Klarko, wypiłyśmy razem kawę, ale tylko jedną, no to znamy się czy nie? Jak ktoś powyżej ja też nie cierpię prasowania, za to cierpię na reisefiebier gdziekolwiek się wybieram, a wybieram się stosunkowo często i stosunkowo coraz dalej. Podziwiam panią za nieustający pozytywny stosunek do ludzi, chyba jeszcze tego nie mówiłam. I czekam na to, co w tym miejscu napisze Artek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co byś takiego Zosiu chciała o mnie wiedzieć? Na szczęście wyglądu nie muszę opisywać bo widzę, że zapamiętałaś " grzecznie podążającego za kwiatkiem" ;) Odnośnie prasowania to też nie cierpię i staram się kupować "nieprasowalne" koszulki, niestety nie wszystkie takie są. Mam kocicę, która strzeże mnie od rana do nocy, lubię żagle i uśmiech. Oprócz tego, że jestem zimny drań, nudny i marudny to jestem leń z wyboru. Bo samemu nic się robić nie chce.
      No i wyszło mi wypracowanie, a miałem nic tutaj nie pisać. Najlepiej jednak wyrobić sobie zdanie o mnie samemu bo ja jestem nieobiektywny i mogę się zbyt bardzo zachwalać :D

      Usuń
  23. Dzień dobry,tu Dorota z Kłodzka.
    Dwie córki,mąż, dwa koty:)
    Czytam bo lubię!
    Na bloga natrafiłam biegając po różnych blogach.

    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. To i ja się przywitam :) Nie pamiętam, od kiedy czytuję Twojego bloga i jak nań trafiłam ( podejrzewam,że weszłam od kogoś, kto ma Cię w ulubionych).
    Mieszkam w Wielkopolsce, niedaleko Poznania i niczym specjalnym się nie wyróżniam.
    Lubię czytać Twojego bloga, podoba się mi Twoje pisanie :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Witaj Klarko,
    na Twój blog trafiłam jakieś 3 lata temu z polecenia Onetu i odtąd odwiedzam Cię codziennie. Mam na imię Halina(jesteśmy prawie równolatkami). Od prawie trzech lat moje życie dzielę na etapy dwumiesięczne: dwa miesiące w domu i dwa w Niemczech. Pracuję jako opiekunka. Nawet nosiłam się z zamiarem założenia bloga opiekunki ale jakoś na planach się skończyło:)
    Podobnie jak Ty czekam na sanatorium. Liczę,że może się spotkamy?
    Dodam jeszcze, że mam męża, dwóch dorosłych synów i jedną synową(wnuka na razie brak:( )
    Mieszkam na Dolnym Śląsku.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Witam i ja.
    Jak trafiłam na Twojego bloga - nie wiem, nie pamiętam. Chyba na głównej Onetu było coś o kotach...
    Mieszkam stosunkowo niedaleko od Ciebie, w tym samym województwie, a konkretnie w Beskidzie Niskim (Gorlice). Podczytuję Cię w pracy i w domu, uprawiam coś co w polskiej terminologii nazywa się wolnym zawodem :))
    A mam dwa koty-sierściuchy,które rządzą całym domem.

    OdpowiedzUsuń
  27. Witam i ja.
    Jak trafiłam na Twojego bloga - nie wiem, nie pamiętam. Chyba na głównej Onetu było coś o kotach...
    Mieszkam stosunkowo niedaleko od Ciebie, w tym samym województwie, a konkretnie w Beskidzie Niskim (Gorlice). Podczytuję Cię w pracy i w domu, uprawiam coś co w polskiej terminologii nazywa się wolnym zawodem :))
    A mam dwa koty-sierściuchy,które rządzą całym domem.

    OdpowiedzUsuń
  28. Witam i ja.
    Jak trafiłam na Twojego bloga - nie wiem, nie pamiętam. Chyba na głównej Onetu było coś o kotach...
    Mieszkam stosunkowo niedaleko od Ciebie, w tym samym województwie, a konkretnie w Beskidzie Niskim (Gorlice). Podczytuję Cię w pracy i w domu, uprawiam coś co w polskiej terminologii nazywa się wolnym zawodem :))
    A mam dwa koty-sierściuchy,które rządzą całym domem.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ela - belferska emerytka, kochająca swój były już zawód . Przez 20 lat prowadziłam drużynę harcerską i harcerką będę do śmierci. Mam męża, emerytowanego kolarza amatora i dwóch bardzo dorosłych synów kawalerów. Niestety jeszcze nie jestem babcią.
    Mam ogromne szczęście, bo mieszkam wśród pięknych rozległych lasów i czystych jezior rynnowych niedaleko Konina. Jestem amatorką wycieczek rowerowych i pieszych – znam już każdy śliczny zakątek mojej „Małej Ojczyzny”, czyli najbliższej okolicy. Jako zodiakalna Ryba kocham wodę pod każdą postacią - pływanie w jeziorze i kąpiel w wannie. Bardzo lubię deszczową pogodę i z przyjemnością obserwuję burze. Kocham książki, które pochłaniam w dużych ilościach. Najbardziej odpowiada mi literatura polska. Uwielbiam Monikę Szwaję i Joannę Chmielewską.
    Każdy ranek rozpoczynam od blogów Klarki i Zgagi, które poleciła mi kilka lat temu Agulec z Krakowa (kiedyś miała swojego bloga, ale już nie pisze). Zaglądam sporadycznie jeszcze na kilka blogów, ale te trzy to moja „śniadaniowa lektura obowiązkowa”.
    Miałam kota Tekilę ( jest w Klarkowej galerii ), ale niestety zginął w tajemniczych okolicznościach. Teraz mam dwa psy Kilera i Almę, którą 3 tygodnie temu wzięliśmy ze schroniska. Od czasu do czasu przychodzi na taras szary kot i miauczeniem domaga się mleka. Gdy mu postawię dwie miseczki z karmą i mlekiem , zawsze zaczyna od mleka, i ile by go nie było wypija do końca. Ale jest bardzo płochliwy i nie daje się pogłaskać. Kiedyś przyszedł i musiał być bardzo głodny, bo podczas jedzenia zdołałam mu na raty wyciągnąć kilka kleszczy opitych jak bąki. Miałam nadzieję, że będzie częstszym gościem i się oswoi, ale chyba jestem tylko jego „wyjściem awaryjnym” .
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  30. Czesc Wszystkim. Milczaco tu podczytuję od.... od nie wiem kiedy, ale od dawna. Mieszczuch, który porzucił miasto dla wsi w centralnej Polsce. Opiekunka odratowanych 2 kotow (ta liczba jest zmienna), 2 psów i 2 kóz płci mieszanej. Budowa domu w planach, więc tych zwierząt pewnie przybędzie. Z zapałem uczę się machać poi, kiedyś biegałam na tai chi, jak był czas to wkuwałam języki. Mam męza MacGyvera, a ostatnim naszym hobby jest roziaganie "wiejskiej tyrolki". Przednia zabawa, zapraszam :) Kaśka Ew.

    OdpowiedzUsuń
  31. Dobry wieczór! Nazywam się Marysia, mieszkam w Kraśniku, mam dwóch synków (9 m-cy i prawie 3 latka) i męża, jestem chwilkę po trzydziestce. Moje życie jest ostatnio spokojne, płynie dziecięcym rytmem. Był czas, kiedy stawiałam tylko na rozwój zawodowy, teraz jest czas, by budować z klocków. Zaglądam na oba Pani blogi i czytam z przyjemnością. Dziękuję za pogodną lekturę, ma Pani doskonały zmysł obserwacji i umiejętność opisywania świata. Mój starszy synek Bartek kocha koty w każdej postaci. Swoich jeszcze nie mamy (kotów) bo niepohamowana dziecięca miłość do kotów czasem kotom szkodzi. A wiemy to, bo sprawdziliśmy na kotach u dziadków. Na razie musi wystarczyć maskotka kota Bonifacego. Cieszę się, że chce Pani poznać czytelników, mnie to ośmieliło i chyba już zacznę komentować... Dziękuję za dotychczasowe wpisy i czekam na następne. Dobrej nocy!

    OdpowiedzUsuń
  32. Klarko! Znasz mnie od podszewki, więc bardziej przedstawię się Twoim czytelnikom:))
    Kiedys onet polecił jakiś wpis Klarki -zajrzałam i wsiąkłam dokumentnie.
    Trzy lata temu moja córka uratowała zapchlonego szczeniaczka -nie wiedziałam za bardzo , co trzeba robić, wiec napisałam maila do Klarki i dostałam przesympatyczna odpowiedź.
    Nosiłam się z zamiarem założenia bloga, ale z jednej strony zupełnie nie wiedziałam jak to zrobić, a z drugiej Klarka tak podniosła poprzeczkę, że miałam wielkie obawy kto przyjdzie.
    Wspierała mnie, dawała wskazówki, dzięki niej piszę!
    Dziękuję Klarko za Twój blog i za Twoją życzliwość!!

    OdpowiedzUsuń
  33. A ja jestem Krzysztof więcej powiem jak dostanę jakieś pytanię.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mężczyźni na blogach są na wagę złota, miło Cię widzieć

      Usuń
    2. Klarko, waż słowa.
      Gdybyś chciała zastosować do mnie Twoją miła skądinąd formułę - to nie wiem czy starczyłoby Ci tego złota!
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  34. Ania ze Śląska.
    Trafiłam na Twój pierwszy blog z onetu. Przeczytałam chyba do samego początku, a potem odkryłam drugi blog i teraz podczytuję obydwa :-)
    Pół roku temu zamieszkałam sama w swoim wymarzonym M i próbuję jakoś zorganizować swoją przestrzeń życiową :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. A ja od dobrych dwóch lat czytam, jak książkę i jak pamiętnik, jak portal plotkarski i jak kącik wspomnień. Szczęśliwa jestem jak czytam - więc czytam. I już :) No, chyba, że córka sprzeciwia się, ale ma prawo, ma pół roku. Niedługo sama zacznie czytać. Dzięki, Klarko, za pisanie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Czytam odkąd omal nie przetrąciłam sobie kręgosłupa;)Czyli od nadmiaru czasu znalazłam twój blog i przepadłam.Przez chwilę Myślałam o własnym.Doszłam jednak do wniosku,że życie tzw.wiejskiej gospodyni nikogo nie zainteresuje,a podobnych osób nie znalazłam.Mieszkam w 3-pokoleniowym domu,gdzieś na krańcach Pojezierza Dobrzyńskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak się ma teraz Twój kręgosłup?
      o tak, blogiem wiejskiej gospodyni nie zainteresuje się nikt, skąd więc u mnie na jednym blogu 7 mln odwiedzin a tu ponad milion? serdecznośći!

      Usuń
  37. Dziękuję,kręgosłup ma się całkiem nieźle:)
    Klarko,ty piszesz jak czarodziejka:)))Na każdy temat oczarujesz czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
  38. Dziewczyny ,czy po czterdziestce te kręgosłupy poszalały ?
    mnie ta cholera też dokucza:)
    Klarka, jestem pełna podziwu dla Twojej twórczości literackiej .
    Czytam z otwartym dziobem i żałuję ,że sama nie mam talentu (:
    O blogu też myślałam jak moja przedmówczyni ,ale tylko myślałam...
    Dobrze ,że znalazłam Cię przez blog Moniki z POWROTU DO TRADYCJI...to druga osoba do której, uwielbiam zaglądać.
    Pozdrawiam serdecznie z Piaseczna pod Warszawą i zapraszam na szarlotkę jak będziesz w okolicy. Marlena.

    OdpowiedzUsuń
  39. Klarko, przeczytałam Twój blog od końca do początku i teraz mi czegoś brakuje... Wiele razy miałam ochotę coś skomentować, no ale po co, nikt nie zagląda do starych postów. Jestem ciut starsza od Ciebie, w swoim życiu miałam wiele kotów, a teraz psicę. Jestem w szoku, jak bardzo moje doświadczenia z młodości róznią się od Twoich. Miasto na Górnym Śląsku a wioska w górach to jednak były inne światy. Od Ciebie się tego dowiedziałam. I wiesz, ten Twój świat jest taki przyjazny, bezpieczny, dobrze się w nim czuję. Też bym chciala mieć domek zogródkiem i panoszącymi się kotami. No ale cóż, mieszkam w wynajetym pokoju, słucham metalu i gotyku, nie noszę szpilek, tylko glany. Gotować nie lubię, dlatego żywię się Twoimi owocami :) Pozdrawiam ciepło z deszczowej Holandii.
    Bogna

    OdpowiedzUsuń
  40. No, nie całkiem Bogno, nie całkiem - jak widzisz ten komentarz został zauważony i na pewno nie jestem jedyna osobą, która go widzi - pozdrawiam. :D

    OdpowiedzUsuń
  41. No ale to księga gości, pod postem sprzed 2 lat pewnie nikt by nie zauważył :) Nic to, teraz będę komentować na bieżąco :) Klarko, czy Menel i Zbójca byli wykastrowani, czy tylko ten biedny Kiciulek? Pozdrawiam, Bogna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogno, miło Cię widzieć:)
      wszystkie idą "pod nóż" jeśli chcą z nami mieszkać choć powiem Ci, że kastracja kota to jest pikuś, kocur po dwóch dniach nie wie, że jest bez jajek, natomiast Dodusia strasznie to przeszła, być może trafiła na rzeźnika, dwa tygodnie biedna dochodziła do siebie

      Usuń
  42. Ja w ogóle jestem przeciwna okaleczaniu zwierząt. Moje kotki dostawałyzastrzyki antykoncepcyjne i tyle. A kocur z młodymi nie przyjdzie :) Chociaż raz sąsiad zasugerował, że te małe to mojego kocura, cóż musiałam dobrym ludziom porozdawać :) Bogna

    OdpowiedzUsuń
  43. ale śmierdzi, znaczy, włóczy się i bije z innymi kocurami a do tego jest sprawcą ciąży i co robić z tymi kociętami?

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja rozdawałam pod marketem :) No i jakoś żaden mi nie smierdział, nawet po 9 - dniowej nieobecności w domu w marcu :)
    Bogna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja dzwonię do TOZ jeśli widzę, że ktoś rozdaje psiaki czy kocięta pod marketem, bo potem te stworzenia zabrane spontanicznie, lądują w śmietniku albo w najlepszym razie w piwnicy. Mogą również trafić w ręce oprawcy. Prawie nikt odpowiedzialny nie bierze zwierzęcia bez namysłu. Nie gniewaj się, jestem pewna, że po prostu nie wiedziałaś o tym i oddałaś je w dobrej wierze.

      Usuń
  45. Witam jestem Magda i od jakiegoś czasu czytam twojego bloga, sama również próbuje swych sił w świecie blogów:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  46. Wanda z W
    Dzień dobry- Wanda rocznik 60,mieszkam blisko Poznania,1 mąż,2 córki,1 kot.
    Bardzo lubię kwiaty i ogrody ,takie prawdziwe jak Twój.U mnie rosną trzy kaliny,inne krzewy, jedna mała jabłoń, iglaki,kwiaty,warzyw nie uprawiam.
    Uwielbiam czytać Twoje opowiadania i oglądać zdjęcia.Odkryłam Ciebie niedawno i wciąż mi mało
    No i te koty,też dokarmiam kumpli Maciusia.
    Pozdrawiam


    OdpowiedzUsuń
  47. Witam i będę zaglądał. Systematyczności obiecać nie mogę, ale w miarę wolnego czasu...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  48. Pani Klaro, jestem tu całkiem nowym gościem, wczoraj weszłam na Pani bloga (przez Onet) i już zostałam na kilka godzin - bardzo miło się czyta, zwłaszcza o kotach - w międzyczasie przypaliła mi się kasza gotowana na obiad a kot powracający ze spaceru nie został należycie przywitany, więc żeby odwrócić moja uwagę od bezdusznego pudełka (laptopa), wszedł do kominka, wydzierając spod niego sterty gazet - na szczęście ocknęłam się i wyciągnęłam go zanim wdrapał się do przewodu kominowego. Więc czytanie Pani bloga jest niebezpieczne, ale wciągające :)
    Ja też piszę blogi m. in. jeden o kotach i w rewanżu zapraszam do mnie - nie jest tak humorystycznie, ale z sercem: blog nazywa się "Kronika domu szczęśliwych kotów" i jest na www.przez-pryzmat-lat.pl/koty
    Pozdrawiam serdecznie
    Anna S.

    OdpowiedzUsuń
  49. Szukałam dla siebie. Znalazłam przypadkiem. Zostałam i czytam od kilku dni. Od końca, żeby wszystko. Co przyciąga blokową Psiarę zawszewarszawską do domowej (pod?)krakowskiej Kociary? Podobieństwa: myśli, uczucia, historie. I różnice: myśli, uczuć i historii. Niepodobieństwo? Wbrew stereotypom. Dziś też Cię lubię. Beata Bartoszewicz P.S. Przełażę z pierwszego na drugi i z powrotem. Czytam za-wzięcie, za-myślenie. Ni eza-żarcie, bo ciągle się odchudzam. P.S.2 W swojej nieuleczalnej informatycznej tępocie przyłączyłam się do witryny (?) jako adres email. a nie jako ja z adresem do bloga ;( i oczywiście pod numerem z "13"-tką , a nawet z zapowiedzią dwóch trzynastek, czyli 313. P.S.# Dziękuję za literówki i duży druk. Psiara zw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj ach witaj!
      strasznie mnie cieszą takie komentarze, banan od ucha do ucha i natychmiast kopiuj/wklej na pulpit do kącika chwalipięty, gdzie zaglądam w ponure dni.

      Usuń
  50. Witaj. Weszłam przez blog Stokrotki - która, jest czytywana przez i zostałam na stałe.
    Córka, matka, żona, teściowa i babcia jednej wnuczki.
    Wariatka na tle psów (mam tylko jednego - yorka) - brak warunków. Łodzianka i Twoja fanka.

    OdpowiedzUsuń
  51. Uwielbiam Cię czytać. Żona, matka dwójki urwisów, posiadaczka dwóch kotów i wielbicielka prac w ogrodzie (aczkolwiek leniwa). Będę pojutrze w Krakowie. Połażę, popatrzę i pomyślę o Tobie :-)

    OdpowiedzUsuń
  52. Dzień dobry:)
    Skoro jest księga gości to wypada się wpisać. Zaglądałam do Twojego bloga od czasu do czasu w ciągu ostatnich dwóch lat. Najbardziej intrygujący był i jest dla mnie jego tytuł. A ponieważ piszesz mądre rzeczy, i tu i w drugim miejscu, postanowiłam wpisać się na listę bo jeszcze się mogę od Ciebie wiele nauczyć...Życiowo.
    A o mnie? Na karku mam dwóch małolatów (5 i 7,5) i małżonka, 42 na liczniku, kredyt do starości, ale się nie przejmuję. Jestem optymistką, chociaż czasem marudzę i mam "trudne dni". Lubię się śmiać, żartować, gadać głupoty i czytać książki. Nie oglądam telewizji, wolę posłuchać radia. Mam do zagospodarowania tzn. urządzenia ogród i kocham dłubać w ziemi od dzieciństwa, ale ten plan trochę mnie przerasta... ;) Dokładnie, to przerastają mnie chwasty.
    Reszta do wyczytania u mnie ;) :))) i dziękuję bardzo za przyłączenie się do mojej gromadki :-D

    OdpowiedzUsuń
  53. Klarko cudowna :)

    Na ten blog trafiłam... z Onetu ;) No taka kolej rzeczy, co zrobisz? Szukaj szczęścia w nieszczęściu.

    Nazywam się Ewa, pochodzę z pewnej wsi w centrum Puszczy Białowieskiej, a od paru dobrych lat mieszkam w Białymstoku. Kocham Podlasie (choć wiele go jeszcze przede mną do odkrycia) i nie chcę się stąd wyprowadzać, ale jeśli nastanie taka konieczność, to postaram się w nowym miejscu odnaleźć najwięcej pozytywów, jak tylko to możliwe. Bo żyje się chwilą :)

    Na moim profilu google/blogger można odnaleźć link do mojego bloga kulinarnego, ale z góry uprzedzam - wcale nie jestem typową blogerką kulinarną. Ani blogerką w ogóle. Choć w planach już od dawna mam prowadzenie bloga z opowiadaniami wymyślanymi na prędce w drodze z pracy do domu i nie tylko ;)

    Co do mojego bloga - zdjęcia robię telefonem, dań nie stylizuję, prawie nigdy nie miałam do czynienia z reklamą. Po prostu lubię gotować i czasem się dzielę z innymi przepisami na to, co właśnie upichciłam :) Albo co upichciłam miesiąc temu ;) Teraz to już nie pamiętam nawet, kiedy umieszczałam ostatni wpis...

    Do brzegu, Ewa, do brzegu ;)

    Klarko, Twój blogspotowy blog przeczytałam już prawie cały, czytam też blog onetowy (jeden czytam w domu, jeden w pracy, ciekawe, który gdzie...). Uwielbiam Twoje historie, wspomnienia, opowiadania, najbardziej lubię historię Twoją i Twojego Lubego(!), a przede wszystkim to, że tyle lat jesteście razem..., no i przecież uwielbiam Twoje koty, bo uwielbiam koty w ogóle (nie mam, mieszkam w bloku, szkoda mi kota na blok), no bez kotów, co za wzięcie i żarcie przychodzą, to życie nie miałoby sensu... ;)

    Klarko, taki masz cudny styl pisania, że ja błagam o więcej i wciąż!

    To miała być księga Gości, więc ja wszystkich Czytelników pozdrawiam i witam się z Wami serdecznie :))

    Ale pytam też - czy Twoją książkę można gdzieś jeszcze nabyć? czy może planujesz jakąś nową - to ja poproszę z autografem ;)


    Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie!

    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  54. Odwiedziłem Kleparz ...ale Ciebie nie znalazłem .Janusz 44 smutny miał powrót. POZDRAWIAM!

    OdpowiedzUsuń
  55. Witaj ! Widzę, że wszyscy tu wychwalają Twoje blogowanie i stwierdziłam, że coś w tym jest. Postanowiłam sama przyjrzeć się temu z bliska, więc będę zaglądać. Piszesz ciekawie, nie sposób się oprzeć.
    Mieszkam nad morzem, w zachodnio-północnej Polsce. W środku życia, czyli po czterdziestce przeprowadziłam się z miasta na wieś. Mam dwójkę dorosłych dzieci, trzy koty i trzy psy.
    Moją pasją jest tak naprawdę fotografia i jazda na rowerze, ale zajmuję się też wszelkiego rodzaju rękodziełem. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  56. I am a Polish American lady. I do not see how to turn on and English transalation. Do you have one?I love your blog very much.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj, miło Cię widzieć,
      Translate umieściłam na samym dole bloga

      Usuń
  57. Witam serdecznie! Nazywam się Ania i na co dzień pracuję jako pośrednik kredytu hipotecznego i mam dość stresującą pracę. Jednak w wolnych chwilach interesuję się fotografią i kocham gotować. Mam też psa - sznaucera. Będę do Ciebie zagląć, tak więc powodzenia w blogowaniu:)

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz